
| |
| |
W futbolu jak w życiu, nigdy nie wiadomo co nowego przyniesie kolejny dzień. W sobotni wieczór Zaragoza podejmowała u siebie drużynę Barcelony. Goście od dłuższego czasu toczą korespondencyjny pojedynek z Realem Madryt, który zakończył swój mecz tuż przed spotkaniem na La Romareda. I kto powiedział, że liga hiszpańska nie jest ciekawa?! Aktualny lider postarał się o nie lada sensację, przegrywając z Betisem 1-2. Trudno powiedzieć czy wiedza o wydarzeniach w Sewilli pomogła czy raczej rozkojarzyła piłkarzy. Na szczęście zespół Rijkaarda nie kalkulował i ugrał komplet punktów, dzięki czemu La Liga będzie jeszcze ciekawsza. Barcelona pierwszą groźną akcję przeprowadziła dopiero w 25. minucie, kiedy to na bramkę Cesara uderzał Dos Santos. Natomiast w 34. minucie bramkarz gospodarzy musiał skapitulować. Deco świetną wrzutką z głębi pola obsłużył wbiegającego w pole karne Henry'ego, który zgasił piłkę na klatce i nie pozwalając jej opaść lekkim, płaskim strzałem tuż obok bramkarza posłał ją do siatki. Do przerwy nic się nie zmieniło, dlatego Barcelona zeszła do szatni ze skromnym prowadzeniem 1-0. W 51. minucie pierwsze ostrzeżenie w postaci strzału wysłał D. Milito, ale na szczęście Valdés był, gdzie być powinien. Niestety, już minutę później Sergio García podał piłkę do Oliveiry, a ten nie upilnowany przez Márqueza płaskim, mocnym strzałem doprowadził do remisu. zmiany dokonane przez Franka Rijkaarda były jak najbardziej zrozumiałe. Najpierw Touré wszedł za Edmílsona, a następnie na 17 minut przed końcem Ronaldinho zastąpił Giovaniego. Przy linii rozgrzewał się jeszcze Iniesta, ale ostatecznie za Messiego na boisku pojawił się Bojan. Ów roszady miały spowodować ożywienie w szeregach Blaugrany, jednak jej piłkarze zamiast w poszukiwaniu drugiej bramki 'gryźć trawę', prawdopodobnie wypatrywali już na La Romareda czterolistnej koniczynki. I o dziwo, któremuś z graczy chyba się udało, gdyż w 81. minucie Juanfran zagrał ręką w polu karnym, co mimo niezadowolenia publiki zaowocowało rzutem karnym. Do piłki podszedł Ronadinho, który myląc Cesara podwyższył na 1-2. Parę chwil później Brazylijczyk mógł zostać bohaterem zdobywając gola na 1-3, jednak zabrakło mu czucia piłki i precyzji. Końcówka meczu obfitowała w faule, a Zaragoza mimo kilku rzutów wolnych nie potrafiła już pokonać Valdésa i goście wywieźli komplet punktów. Po 24. kolejce Barcelona traci do Realu Madryt jedynie 5 punktów. Widać oba zespoły były dziś myślami przy swoich najbliższych meczach Champions League, jednak ekipie Franka Rijkaarda mimo chimerycznej gry udało się osiągnąć zamierzony cel. Niestety nie widać jeszcze znaczącej, a przede wszystkim trwałej poprawy postawy zespołu na boisku. Nie najlepsze zawody rozegrali dziś Márquez, Edmílson, Messi, Deco czy Abidal, z drugiej strony cieszy przede wszystkim postawa Gabriela Milito i wracającego po kontuzji Puyola. Odkładając na bok dywagacje na temat nieobecności w wyjściowym składzie Iniesty, Ronaldinho i Touré, czy pełnych 90. minut kapitana, warto skupić się na środowym wyjazdowym meczu z drużyną Celtic Glasgow. Być może europejskie puchary będą swojego rodzaju odmianą i spowodują, że w kolejnych spotkaniach będziemy podziwiali taką Barçę jaką widzieliśmy podczas pierwszej połowy meczu z Realem Zaragoza. piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 248 956 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Nazywam się Filip. Mam 13 lat. Mieszkam w Malborku. Bardzo lubię sport. Najbardziej piłkę nożną. Mój ulubiony klub to FC Barcelona, a najlepszy piłkarz to Ronaldinho.Moja najlepsza książka i film to Harry Potter.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: